Reklama

Reklama

Górnik Łęczna zremisował z Bruk-Bet Termalicą. Szalony mecz: sześć goli, samobóje i czerwona kartka bramkarza

Opublikowano: 2 maja 2021 12:43
Autor: Dominik Smagała | Zdjęcie: Górnik Łęczna

Paweł Wojciechowski strzelił w niedzielę swojego ósmego i dziewiątego gola w tym sezonie | foto Górnik Łęczna

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Ależ emocje były w niedzielnym spotkaniu Górnika z Bruk-Bet Termalicą, dwóch drużyn z czołówki Fortuna 1. Ligi. Dość powiedzieć, że zielono-czarni strzelili sobie dwa samobóje, ale i tak wywalczyli remis.

Reklama

To był mecz na szczycie Fortuna 1. Ligi. Czwarty w tabeli Górnik podejmował na swoim terenie lidera z Niecieczy. Drużyny podchodziły do tego spotkania w różnych nastrojach - zielono-czarni przegrali ostatnio na wyjeździe 0:1 z Miedzią Legnica, Bruk-Bet Termalica rozbiła u siebie 4:0 Puszczę Niepołomice.

Mecz świetnie zaczął się dla łęcznian, bo już w 13. minucie prowadzenie dał im napastnik Paweł Wojciechowski, który wykorzystał podanie od Bartłomieja Kalinkowskiego. Za chwilę było już jednak 1:1. Wyrównał Paweł Baranowski - piłka odbiła się od obrońcy "Górników" i wpadła do bramki strzeżonej przez Macieja Gostomskiego

WIĘCEJ INFORMACJI O GÓRNIKU ŁĘCZNA

Jeszcze w 21. minucie gry bramkarz gospodarzy wybronił strzał rywali, ale pięć minut później musiał skapitulować. Artem Putiwcew skierował piłkę do jego siatki po strzale głową, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego.

Górnik wyrównał w drugiej połowie. W 54. minucie z rzutu karnego trafił Wojciechowski, po tym, jak Tomasz Midzierski został sfaulowany w szestnastce Bruk-Bet Termalici. Nie był to koniec emocji w tym spotkaniu. W 64. minucie bramkarz Górnika został wyrzucony z boiska za zagranie piłki ręką poza polem karnym.

Adrian Kostrzewski, który wszedł do bramki Górnika, spisał się chwilę później znakomicie po strzale rywala z rzutu wolnego. Tak samo było kilkanaście minut później, gdy zatrzymał uderzenie piłkarza gości. Bramkarz łęcznian skapitulował jednak w końcu w 86. minucie, ale po strzale... Bartosza Śpiączki. Napastnik głową skierował piłkę do własnej siatki. Był to już drugi samobój zielono-czarnych w tym spotkaniu.

WIĘCEJ INFORMACJI PIŁKARSKICH Z REGIONU

Ostatnie słowo należało do gospodarzy. Wprowadzony na boisko w 83. minucie Przemysław Banaszak pokonał bramkarza gości w samej końcówce spotkania, dzięki czemu dał swojej drużynie remis 3:3.

Po 28. meczach łęcznianie mają 48 punktów na koncie. W najbliższy piątek, 7 maja, Górnik zagra na wyjeździe z GKS-em Tychy. Początek meczu o godz. 18.

Górnik Łęczna - Bruk-Bet Termalica Nieciecza 3:3 (1:2)
Bramki: Wojciechowski 13', 54' (k), Banaszak 90' - Baranowski 15' (s), Pitiwcew 26', Śpiączka 86' (s).
Górnik: Gostomski – Leandro, Baranowski, Midzierski, Orłowski – Krykun (67' Kostrzewski), Kalinkowski, Tymosiak (71' Stromecki), Struski (83' Kukułowicz), Mak (83' Banaszak), Wojciechowski (71' Śpiączka).
Bruk-Bet Termalica: Budziłek – Grzybek, Biedrzycki, Putiwcew, Grabowski,  Wlazło, Żyra (73' Bonecki), Stefanik, Radwański (87' Bezpalec), Czarnowski (41' Śpiewak), Gergel.
Żółte kartki: Wojciechowski, Leandro - Putiwcew, Gergel, Biedrzycki.
Czerwona kartka: Gostomski 64' (za zagranie ręką).
Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok).

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.