Reklama

Wszyscy czekają aż zamarznie?

Opublikowano: śr, 5 gru 2018 17:15
Autor:

Wszyscy czekają aż zamarznie? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Nie można zasnąć przypomniawszy sobie, że śpi za ścianą na schodach - mówią mieszkańcy. - Wie o nim policja, straż miejska, opieka społeczna. Nic nie można zrobić? Wszyscy czekają aż w końcu zamarznie w naszym mieście powiatowym z instytucjami pomocy i trzema kościołami? 

Śpi na klatce. Jeśli nie chodzi po Łęcznej, stoi w przedsionku klatki bloku przy ul. Staszica. Przed eksmisją mieszkał tu w mieszkaniu na IV piętrze. Po śmierci rodziców, drugą zimę waruje pod dawnym adresem. Mówi, że czeka na ojca. 

Najmłodszy syn

- Zamarznie pan w końcu – mówię. - Dałby się pan zaopiekować pomocy społecznej, do lekarza by pana zabrali, na jakieś badania, może szpital by się przydał, podkurowałby się pan, wzmocnił, może o innym życiu pomyślał... Jak się pan w ogóle miewa?

- Dobrze. Tylko głowa czasem opada. To ciśnienie – odpowiada.

- Poradzili by coś, czemu pan się przed pomocą wzbrania? – pytam.

- A na cóż mnie pomoc, może chorym potrzebna, ja sobie radzę – odpowiada i gdyby nie zdarte rękawy kurtki i wiedza, że drugi rok jest bezdomny, można by uwierzyć.

- Na klatce śpiąc pan sobie radzi? – pytam. – Głowa panu ciąży, może prześwietlić trzeba.... 

- Ja nie mówię, że ciąży. Pod ciśnieniem opada. Na klatce nie śpię. Na klatce na ojca czekam...

- Pański ojciec nie żyje przecież – ciągnę.

- No jak nie żyje?! Najmłodszy syn by o tym nie wiedział, że nie żyje...

(…)

Więcej w elektronicznym (CZYTAJ TUTAJ) i papierowym wydaniu Wspólnoty Łęczyńskiej (dostępnym w punktach sprzedaży).

Jolanta Chwałczyk 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE