Reklama

Łęcznianin dwa tygodnie koczował w samochodzie. Bał się, że zakazi rodzinę

Opublikowano: czw, 2 kwi 2020 09:38
Autor:

Łęcznianin dwa tygodnie koczował w samochodzie. Bał się, że zakazi rodzinę  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Noce były zimne, nawet i minus osiem, ale jak człowiek nie ma wyboru, to musi wytrzymać i koniec - mówi 64-letni Kazimierz z Łęcznej. Po powrocie z Niemiec na dwa tygodnie w spartańskich warunkach odizolował się od wszystkich. Oto jego opowieść:

Ponad miesiąc temu wyjechałem do Niemiec, pracowałem we Frankfurcie na budowie u zaprzyjaźnionego Niemca. To była praca przy wykończeniówkach, zatrudnia mnie, bo wie, że solidnie wykonuję swoją robotę. U niego pracowałem sam, ale w domu, gdzie był nocleg miałem styczność z trzema Niemcami i sześcioma Rumunami. Byłem tam zaledwie trzy tygodnie, ale niepokojące wiadomości ze świata sprawiły, że postanowiłem wracać do domu.

Zachorowania w Niemczech rosły i moje napięcie też

Zdawałem sobie sprawę, że choć to niewidzialne, to jednak poważne zagrożenie, zwłaszcza w dobie globalizacji. Rumuni nic sobie z tego nie robili, dosłownie bawili się, u nich w tym czasie było relatywnie mało tych zachorowań. Uważali, że jak pracują na budowie to im nic nie grozi, bo mają mniejszą styczność z ludzi. No, ale przecież wchodziło się do sklepu po zaopatrzenie... Cały czas zachorowania w Niemczech rosły, no i to napięcie we mnie też. Mieszkałem we Frankfurcie, gdzie jest największe lotnisko w Niemczech... Przemieszczają się tam ludzie się całego świata, no i wiadomo, że przywożą tego wirusa.

(...)

Więcej w papierowym wydaniu "Wspólnoty Łęczyńskiej" -  w sklepach na terenie powiatu łęczyńskiego, a także w elektronicznym wydaniu gazety:

Zdjęcie

Marzena Olędzka

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE