Reklama

Reklama

Górnik Łęczna przegrał z Piastem Gliwice 1:2 [WIDEO, ZDJĘCIA]

Opublikowano: śr, 29 kwi 2015 18:40
Autor:

Górnik Łęczna przegrał z Piastem Gliwice 1:2 [WIDEO, ZDJĘCIA] - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport "Co wy robicie?" - głośno krzyczeli do zielono-czarnych najzagorzalsi fani Górnika. 

Reklama

 

 

 

 

Zdjęcie

 

Na początku meczu gra toczyła się głównie w środku pola, nie było efektownych akcji, a jeśli już się na nie zapowiadało to ponad 3 tysiące kibiców obserwowało jedynie szybką stratę piłki przez niecelne podania czy złe przyjęcia. 

W 26 minucie objęli prowadzenie dzięki pierwszej udanej akcji. Maciej Szmatiuk dostał piłkę wprost na głowę z rzutu karnego, zgrał ją do Bonina, który wpakował ją do siatki.  

Jednak trzy minuty później piłkarze Piasta wyrównali po bramce Kamila Wilczka. Zawodnik ten był niepilnowany, pokonał bez problemu Sergiusza Prusaka strzałem z pięciu metrów. 

Do szatni było 1:1. 

Zdjęcie

Po przerwie gra łęcznian była żywsza. Bonin próbował zaskoczyć bramkarza mocnym strzałem z dystansu. Minimalnie obok słupka!

Zielono-czarni zaczynali narzucać swój styl gry przeciwnikowi. Piast szukał swoich szans w kontrach. W 50 minucie po dośrodkowaniu z lewej strony strzelał Wilczek, ale zmarnował dogodną sytuację uderzając za mocno. 

Udało mu się jednak wykorzystać szansę w 63 minucie. Wilczek dostał idealne prostopadłe podanie i uderzył z 11 metrów, umieszczając piłkę w siatce. 

Kilka minut później ładnie na bramkę Piasta główkował Szmatiuk, jednak jego strzał z trudnością obronił Jakub Szmatuła. Niedługo po tym z lewej srony wzdłuż pola karnego zagrywał Patrik Mraz, ale nikogo nie było pod bramką. 

W 73 minucie piłkarze Piasta wypracowali znowu dobrą kontrę. Wilczek w sytuacji sam na sam próbował lobować Prusaka, na szczęście piłka przeleciała ponad bramką.

W końcówce szansę miał Veljko Nikitović, ale z sześciu metrów strzelił nad poprzeczką. W doliczonym czasie gry na bramkę gości główkował mocno Bonin, ale wprost w bramkarza. Kolejną okazję miał Nikitović, ale źle przyjął piłkę.

Mecz oglądało w sumie 3045 widzów. 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.