Dym wokół spopielarni zwłok

Dym wokół spopielarni zwłok

W ub. tygodniu trzech mieszkańców Jaszczowa złożyło do wojewody lubelskiego...
Agro Liga - wyniki konkursu

Agro Liga - wyniki konkursu

Gospodarstwo Rybackie "Bełżec" z powiatu tomaszowskiego prowadzone przez...
Trwają zapisy do Centrum Helen Doron w Łęcznej

Trwają zapisy do Centrum...

Czy znacie metodę nauczania języka angielskiego przez szkoły Helen Doron? Są...
Kandydaci do Rady Powiatu w Łęcznej

Kandydaci do Rady Powiatu w...

Poniżej publikujemy nazwiska kandydatów na radnych powiatowych.  
Dwa potrącenia rowerzystów

Dwa potrącenia rowerzystów

Kierowcy jednośladów trafili do szpitala po potrąceniach w Łęcznej i...
093e786ac53888916aea9e4024cd86a3.png
20
Czwartek
Wrzesień 2018
Loading...
Poprzedni Wrzesień Następny
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
2728293031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
imieniny:
Eustachego, Faustyny, Renaty
Zgłoś wydarzenie Pokaż kalendarz

Polubili wędlinę z herbatą

2018-06-30 11:06:29

Po roku nauki młodzież zza wschodniej granicy czuje się w Polsce jak w domu. Początki jednak nie były najłatwiejsze.

- Bo chociaż już na Ukrainie uczyliśmy się języka polskiego, to akcent na miejscu okazał się sporą barierą i było trudno zrozumieć co do nas mówią nauczyciele. Po miesiącu zaczęliśmy już jednak ich rozumieć, a po pierwszym semestrze rozumiemy wszystko, swobodnie rozmawiamy już w języku polskim i piszemy. Nauczyciele też nas rozumieją – opowiada

Wladyslawa Lesyk, uczennica ucząca się w zawodzie technik hotelarstwa, która przyjechała do Polski z Myrhorodu.

Z problemami językowymi wiązały się śmieszne sytuacje. – Zamiast długopis zdarzało nam się powiedzieć "rukopis", a na przywitanie mówiliśmy "dobre jutro" – opowiada Wladyslawa.

Po pokonaniu bariery językowej nauka w Polsce okazała się łatwiejsza niż ojczystym kraju. - Lekcje są łatwiejsze niż u nas na Ukrainie. W naszym kraju mamy więcej nauki. Tam też szybciej materiał jest przerabiany, dlatego w 1 klasie mieliśmy powtórzenie. Program w polskiej szkole jest bardziej rozciągnięty, więc jest nam łatwiej. Ponadto na Ukrainie nie mogliśmy poprawiać sprawdzianów, tu możemy – dodaje Diana Kyrychenko pochodząca z Perejesławu-Chmielnickiego, która również przygotowuje się do zawodu hotelarza.

Chcą zostać w Polsce

Ukraińcy uczący się w Kijanach chcą zostać w Polsce lub wyjechać dalej na zachód. – Polski dyplom ma europejskie znaczenie i jeśli my skończymy tę szkołę, to możemy dalej pójść na uniwersytet np. w Niemczech czy zostać w Polsce bez zezwolenia naszego kraju – tłumaczy Wladyslawa.

- Chcemy tu studiować, żyć i pracować, bo tutaj więcej się zarabia i łatwiej znaleźć pracę. Po zakończeniu nauki z początku chciałbym pojeździć po Europie,  zobaczyć jakie jest życie w innych krajach, ale potem wrócić do Polski. Nasi rodzice byli za wyjazdem, bo wiedzą, że nauka w Polsce przyniesie nam lepszą przyszłość – mówi Maks Makarycki z klasy technikum żywienia i usług gastronomicznych. Jego dom rodzinny jest w mieście Kropywnycki.

Ukraińcy uczący się w Kijanach zadomowili się w Polsce, a jedyne co im z początku przeszkadzało to polska kuchnia. – Za dużo wędliny – kwituje krótko Maks.

Dziwne te polskie pierogi

Uczniowie jedzą i mieszkają w internacie. - Przywykliśmy jeść na śniadanie kaszę czy ziemniaki, a tu prawie codziennie jest wędlina. Na początku więc było ciężko. Dla nas połączenie wędliny z herbatą jest niezwykłe, ale teraz jak do domu wracam, mam już chęć na takie śniadanie – śmieje się Wladyslawa.

- Trudno się przyzwyczaić do pierogów. U nas są z ziemniakami czy kapustą. Pierogi z kaszą gryczaną wydają się nam dziwne. Na początku musieliśmy też trochę dojadać, bo po naszemu je się większe porcje  - dodaje Diana Kyrychenko.

Uczniowie ci przyjechali z centralnej i wschodniej Ukrainy, z różnych miejscowości, odległych od Kijan o około 1000 km. Jak mówią, odczuli różnicę klimatyczną. - U nas jest zimniej i mniej wilgotnie. Trudno było przywyknąć do takiej pogody – mówi Wladyslawa.

Grupa uczniów z Ukrainy trafiła do szkoły w Kijanach głównie dzięki podpisaniu umowy z firmą rekrutacyjną. Większość z nich poznała się dopiero na miejscu. Na wakacje młodzież wróciła do swoich domów. – Będzie nam brakowało kolegów, nauczycieli i pani dyrektor – mówią zgodnie.

Obecnie szkoła rekrutuje kolejnych uczniów z Ukrainy. Placówka na tym zyskuje, bo subwencja na podopiecznego zza granicy przeliczana jest jak „1,5 ucznia” z Polski.



Sołtys Nowego Radzica i jego rodzina od ponad 40 lat żyli z hodowli świń. Wszystkie zostały wybite po tym, jak badania potwierdziły obecność wirusa ASF u jednego zwierzęcia. - Co teraz zrobię,...

2018-09-18 11:35:04

Rusza wyścig po władzę w Spiczynie. Tym razem na wójta chce startować pięciu kandydatów. Obecna włodarz i czterech innych.

2018-09-14 18:14:06

W minioną sobotę, pod UG w Spiczynie, PiS udzieliło oficjalnego poparcia Joannie Dejko, przewodniczącej rady Gminy Spiczyn i kandydatce na wójta Spiczyna.

2018-09-13 11:06:11

NAJNOWSZE OKAZJE

3 polecenia - wizyta bez płacenia

Promocja w PROJEKT ZDROWIE !!!   W podziękowaniu za zaufanie, jakim nas darzycie przygotowaliśmy promocje, jakich jeszcze nie było!   Od 17 września startują akcje:   - 3 polecenia - wizyta bez płacenia -...

czytaj dalej »

NAJNOWSZE TUBONY

NAJNOWSZE GAZETKI

Dołącz do
swoich znajomych!